- Dzisiaj w przedszkolu robiliśmy coś szczególnego - Ewa spoglądała na mamę i miała bardzo tajemniczą minę.
- Co takiego? Opowiedz - mama usiadła obok córeczki.
- Pani powiedziała, że ludzie powinni sprawiać sobie jak najczęściej niespodzianki. Dzisiaj malowaliśmy farbami małe pudełeczka. Pani nam obiecała, że będą w nich niespodzianki dla nas, ale dopiero jutro, w dniu wigilii.
- Hm - zamyśliła sie mama. - Mam pomysł. Idziemy do kuchni.
Już po chwili zapach pieczonych ciasteczek w kształcie serduszek i zwierzątek wypełnił całe mieszkanie.
- Jak smakowicie wyglądają, jeszcze je tylko polukrujemy, ozdobimy i gotowe.
- Poczęstuję nimi panią i wszystkie dzieci w naszej grupie. Te najładniejsze powiesimy na choince - cieszyła się Ewa.
Następnego dnia weszła na salę z dużym kartonowym pudłem wypełnionym kruchymi ciasteczkami.
- Z najlepszymi świątecznymi życzeniami ode mnie i od mojej mamy - zwróciła się do pani.
- Wspaniała niespodzianka, zajmijcie miejsca przy stolikach. Ja także coś dla was przygotowałam. Życzę wszystkim wesołych świąt - uśmiechając się, pani rozdała małe pudełeczka. W każdym z nich była kolorowa szklana kula. Dzieci chrupały ciastka spoglądając z zadowoleniem na swoje prezenty.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz